Gdy mówimy o sztuce, większości z nas do głowy przychodzą wielkie nazwiska, jak: Picasso, Rembrandt czy Dali. Lubimy rozmawiać o nich i ich twórczości, lecz mało kto z nas ją tak naprawdę rozumie. Modne jest samo bycie modnym – ekstrawaganckim i nietypowym. Rzadko kto wie, że sami możemy stać się twórcami. Może nie aż takiego pokroju, lecz nie ma to większego znaczenia, skoro nie jesteśmy w stanie zrozumieć wielkich twórców. Twórzmy odpowiednio do własnej wrażliwości i poziomu możliwości odbioru sztuki. Najprostszą metodą jest rękodzieło domowego zacisza. Możemy w bardzo łatwy sposób połączyć działalność artystyczną z czynnością czysto użyteczną. Przykładem na to jest przyozdabianie albumu rodzinnego fragmentami własnoręcznie wyciętego materiału. Tradycja taka przywędrowała do Polski prosto z Wysp Brytyjskich, gdzie czynność taka jest prawie na porządku dziennym w tradycyjnej brytyjskiej rodzinie. Zwyczaj takiego rękodzieła powoli wymiera, lecz nadal istnieją rodziny, które deklarują, że zwyczaj ten będą przekazywać kolejnym pokoleniom. Trochę przypomina to polski zwyczaj przyozdabiania drzewka świątecznego na Boże Narodzenie, jednak pod warunkiem, że łańcuchy i pozostałe ozdoby zostały przez nas własnoręcznie wykonane. Zdjęcia i ramy albumu można przystroić w bardzo prosty sposób, lecz sztuka takiego rękodzieła wymaga więcej od bardziej utalentowanych. Istnieją i tworzą ludzie, których albumy to po prostu istne dzieła sztuki. Ich wartość osiąga niejednokrotnie zawrotne (jak na tego typu twórczość) ceny na londyńskich licytacjach. Sztuka własnych rąk jest sztuką niebywale specyficzną, do której trzeba mieć również specyficzne nastawienie. Zawiedzie się ten, kto spodziewa się spektakularnych instalacji lub udziwnionych psychodelicznych projektów. Rękodzieło artystyczne nie ma na celu szokować. Jego tradycja sięga do tradycji czysto wiejskich, skąd pochodzi. Szczególnego wyrazu twórczość ta nabiera wtedy, gdy jest przedmiotem zachwytu ludzi w ogóle niezwiązanych z wsią.
© Copyright by Rękodzieło 2010